Po solidnym wyschnięciu, każdy kawałek płaskorzeźby musi być wypalony. To tylko pierwszy raz z wielu, kiedy będzie poddawany temperaturze rzędu 950 stopni. Teraz widać że glina, którą się bawię jest czerwona.
© 2010 admin
biskwit
06 lut
This entry was written by admin, posted on 06-02-2010 at 11:51, filed under Aktualności. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.
Post a comment or leave a trackback: Trackback URL. View EXIF Data
Browse
Older: Co w Pracowni piszczy…
Postanowiłam systematycznie pisać o tym co się dzieje w pracowni. Na zdjęciu widać fragment, rzeźbionej w glinie płaskorzeźby ceramicznej, która będzie ramą do obrazu w …
Newer: pod białą pierzynką
Bohaterem dzisiejszego zdjęcia jest poszkliwiony kawałek ramy ceramicznej, czekający na ponowne wsadzenie do pieca. Przyoblekliśmy go szkliwem przy akompaniamencie straszliwie warczącego kompresora, który umożliwił nam …
2 Comments
WOW!
Ty to zrobilas??????????????
Jak najbardziej. Tata wykonał projekt i rozpoczęliśmy wspólnie pracę nad płaskorzeźbą. Teraz staram się ją dokończyć, eksploatując zasoby pamięci Dziadka